Rynki konsekwentnie pną się w górę. Flagowy indeks rodzimej GPW zyskał w przeciągu tygodnia 68,1 pkt., czyli 2,95%, a kontrakty terminowe na WIG20 70 pkt., co przekłada się na wzrost o 3,01%. Czy ten stan rzeczy utrzyma się i w przyszłym tygodniu? Zapraszam do lektury!
Na początek rzućmy okiem na rynek bazowy:
Wykres WIG20; Notowania dzienne; Marzec 2011 - luty 2012
Po krótkim kontrataku strony podażowej byki znowu przystąpiły do ofensywy. W jej ramach udało im się zanegować negatywną formację spadającej gwiazdy, o której pisałem w poprzedniej analizie technicznej WIG20. Co więcej, byki pokusiły się nawet o przebicie istotnego oporu, jakim była okrągła wartość 2350 pkt., wzmocniona zniesieniem 76,4% ruchu spadkowego z okresu październik - grudzień 2011 roku. Jednak popyt zaczął tracić na sile w chwilę po dotarciu w rejony 2400 pkt. Wówczas po raz kolejny dała o sobie znać podaż i nieśmiało zaczęła spychać rynek w kierunku południowym.
Powstała w ten sposób negatywna formacja spadającej gwiazdy. Co ciekawe, nie jest to jedyna spadająca gwiazda, która pojawiła się w ostatnich tygodniach. Za każdym jednak razem zostawała ona zanegowana, po czym rynek mocno przyspieszał. Czy tak będzie i tym razem? Szczerze mówiąc patrząc na to, w jakiej sytuacji się obecnie znajdujemy zaryzykuję stwierdzenie, że tym razem nasza gwiazda może sporo namieszać.
Mam tutaj na myśli fakt, że znaleźliśmy się w bardzo ciekawym miejscu na wykresie. Proszę bowiem zauważyć, że piątkowe maksimum wypadło w rejonach październikowych ekstremów, a także przy okrągłej wartości 2400 pkt. Dodatkowo, od dłuższego czasu rynek nie wykreślił żadnej poważnej korekty. Wszystko zatem bardzo ładnie układa mi się w logiczną całość pod nazwą „mocniejszej cofki”.
Wielokrotnie już wspominałem, że bardzo często przy okazji wybijania istotnych poziomów rynek lubi się chwilę przed, albo chwilę po wybiciu, lekko pokisić. W tym przypadku spodziewam się podobnego zachowania. W związku z tym kilka najbliższych dni powinno upłynąć pod znakiem korekty, po której byki jeszcze raz mocno uderzą w kierunku północnym.
Najsilniejszym obecnie wsparciem jest okrągła wartość 2300 pkt. Z kolei najbliższym oporem stało się ekstremum z 27 października zeszłego roku, czyli poziom 2433,44 pkt., którego przebicie powinno otworzyć rynkowi drogę w kierunku psychologicznej wartości 2500 pkt.
Sprawdźmy jeszcze, jak sytuacja wygląda na rynku terminowym. Spójrzmy na wykres:
Wykres FW20; Notowania dzienne; Marzec 2011 - luty 2012
Tutaj również najbliższych kilka dni nie powinno być zbyt przyjaznych do zajmowania jakichkolwiek pozycji. Spodziewam się nerwówki i dość szybkich zwrotów akcji, po których popyt powinien mocno uderzyć z kopyta. Najbliższym wsparciem jest okrągła wartość 2300 pkt. Z drugiej strony, przebicie poziomu 2448 pkt., czyli ekstremum z 27 października zeszłego roku otworzy rynkowi drogę w kierunku (przynajmniej) 2500 pkt. Bardzo realne są jednak rejony 2600 pkt., gdzie to znajduje się silny opór geometryczny, jakim jest zniesienie 61,8% ostatniej bessy.
Krzysztof Chodorowski










