Dużo ostatnimi czasy dzieje się na rynkach towarowych. Dawno jednak nie było już tak głośno o jednym z bardziej „egzotycznych” inwestycyjnie, ale za to niezwykle przyziemnym rynku. O czym mowa? O cukrze, a konkretniej rzecz ujmując o cukrze numer 11, zwanym inaczej „światowym”. Sprawdźmy zatem, czego możemy się spodziewać po białym proszku w niedalekiej przyszłości.
Zanim przejdziemy do analizy technicznej, pozwolę sobie pokrótce przedstawić Państwu bohatera niniejszej analizy. Najpopularniejszymi roślinami, z których wyrabia się cukier są trzcina cukrowa (około 78% światowej produkcji) i buraki cukrowe. Sugar #11 jest żółty, nierafinowany, pozyskiwany z trzciny. Kontraktami na ten towar handluje się m.in. na ICE, New York Board of Trade oraz Euronext LIFFE (standardowy kontrakt opiewa na 112 000 funtów cukru trzcinowego). Największymi producentami cukru są Brazylia, Indie, Unia Europejska i Chiny.
Wiemy już, z kim mamy do czynienia, możemy zatem przejść do meritum sprawy. Od początku lutego jesteśmy świadkami dynamicznej przeceny cukru. W przeciągu miesiąca cena bohatera dzisiejszej analizy spadła z okolic 36 do rejonów 29 centów za funt, czyli o blisko 20% (!). Spójrzmy na wykres:
Wykres SUGAR #11 Future; Notowania dzienne; Kwiecień 2010 - marzec 2011
Warto zauważyć, że silna fala wyprzedaży została poprzedzona wykreśleniem przez rynek negatywnej formacji trzech małych indian (różowe 1, 2, 3). Co ciekawe, przecena zatrzymała się w silnym wsparciu geometrycznym. Zbudowane jest ono z kilku geometrii, z których najważniejszymi są zniesienie 38,2% hossy z okresu maj 2010 - luty 2011 oraz przeniesienie 113% ostatniej dużej korekty (niebieskie prostokąty).
Niepokojące może być jednak to, że rynek nie pozostawił w tym miejscu żadnej pozytywnej formacji. Niewykluczone zatem, że korekta się jeszcze nie skończyła. Patrząc na obecne poczynania rynku możemy przypuszczać, że jesteśmy świadkami kreślenia korekty ABC większego rzędu. Jeżeli nasze oznaczenia są poprawne, to znajdujemy się obecnie na etapie rysowania fali C.
Najbliższym silnym wsparciem, na jakie cukier może natrafić na swojej drodze jest wartość 27 centów za funt, gdzie poza wspomnianymi poziomami geometrycznymi znajduje się również dołek hipotetycznej fali A. Niewykluczone jednak, że spadki na tym rynku będą jeszcze mocniejsze.
W takiej sytuacji potencjalnym miejscem docelowym będą okolice 24,5 - 25 centów za funt. W rejonach tych znajduje się drugie, znacznie silniejsze wsparcie geometryczne. Zbudowane jest ono z m. in. zniesienia połowy hossy z okresu maj 2010 - luty 2011, przeniesienia 138,2% ostatniej dużej korekty oraz projekcji 127,2% hipotetycznej fali A.
Gdyby jednak okazało się, że i ten poziom przebijemy, wówczas otworem przed cukrem stanie droga w kierunku 22,5 centów za funt. Ale tym poziomem zajmiemy się w momencie, w którym rynek zanegowałby wcześniejsze wsparcia. Tak czy inaczej, najbliższym oporem jest szczyt z 8 marca bieżącego roku, czyli wartość 31,03 centów za funt. Po jego ewentualnym przebiciu kurs powinien podskoczyć do okolic 33 centów za funt.
Krzysztof Chodorowski










