Początek roku należy do dość udanych dla traderów walutowych. Na głównych parach walutowych rysują się bardzo ładne struktury elliottowskie, dzięki czemu inwestowanie jest obecnie całkiem przyjemne. Szkoda tylko, że niebawem sytuacja ta może ulec zmianie...
Jak to mówią, coś się kończy, coś zaczyna. Podobnie jest z elliottowskimi piątkami. Na swoim blogu inwestycyjnym wspominałem w ostatni czwartek (komentarz poranny), że najprawdopodobniej kończymy rysowanie ostatnich podfal w ramach większej piątej fali na rynku funt brytyjski - dolar amerykański.
Co tu dużo mówić, wygląda na to, że struktura już się dopełniła. Co więcej, została ona nawet zwieńczona negatywną formacją spadającej gwiazdy, po której to rynek zaczął słabnąć.
Wykres GBPUSD; Notowania dzienne; Październik 2010 - luty 2011
Jeżeli nasze oznaczenia są poprawne, to powinniśmy być teraz świadkami rysowania korekty większego rzędu. Wynikałoby z tego, że jesteśmy na etapie kreślenia dużej fali A. Warto zauważyć, że najsilniejszym obecnie wsparciem są rejony 1.5970 dolara za funt. W rejonach tych znajduje się bowiem silne wsparcie geometryczne, na które składają się zniesienie 61,8% hipotetycznej fali piątej oraz przeniesienie całej długości fali czwartej.
Krzysztof Chodorowski










