|
Annualizowany Produkt Krajowy Brutto USA wzrósł w III kwartale 2009 roku o 2,8 proc., podczas gdy wcześniej Departament Handlu szacował wzrost na 3,5 proc. Ekonomiści spodziewali się wzrostu PKB o 2,9 proc. Warto pamiętać, że w okresie od kwietnia do czerwca gospodarka skurczyła się o 0,7 proc. Hamulcami amerykańskiej gospodarki w ostatnim kwartale okazały się wysoki import oraz niski poziom inwestycji w budownictwie komercyjnym. Pomimo tego to i tak najszybsze tempo wzrostu od III kwartału 2007. Powrót na ścieżkę wzrostu po czterech kolejnych kwartałach spadku może oznaczać koniec najbardziej bolesnej recesji w USA od lat 70-tych. Trzeba jednak pamiętać, że po wyłączeniu zapasów PKB wzrosło o 1,9 proc., a nie 2,5 proc. Wydatki konsumenckie, które odpowiadają za dwie trzecie aktywności gospodarczej w USA, wzrosły o 2,9 proc., a nie o 3,4 proc., jak podawał rząd w ubiegłym miesiącu. Warto też wrócić na chwilę do tych przysłowiowych hamulców amerykańskiej gospodarki. Według rządowych wyliczeń gwałtowny wzrost importu zmniejszył realne PKB o 2,53 pkt proc. Import wzrósł o 20,8 proc., czyli najbardziej od II kwartału 1985 r. Inwestycje w budownictwie niemieszkaniowym w minionym kwartale spadły aż o 15,1 proc. (prognozowano 9 proc.), co pokazuje problemy na rynku nieruchomości komercyjnych. Ale aktywność sektora budowlanego wzrosła w III kwartale o 19,5 proc. i dzięki temu budownictwo wniosło swój wkład do PKB po raz pierwszy do 2005 r. Trzeba jednak pamiętać, że wydatki konsumenckie i inwestycje mieszkaniowe były wspierane przez rządowe programy stymulacyjne.
|