Niedzielna Analiza Techniczna PDF  | Drukuj |  Email
31.01.2010.
Minionego tygodnia z pewnością nie możemy zaliczyć do najnudniejszych. Na przestrzeni kilku ostatnich sesji byliśmy bowiem świadkami wielu zaskakujących zwrotów akcji. Ostatecznie zamknęliśmy tydzień ok. 25 pkt. niżej niż poprzedni, co przekłada się na 1,05% spadek. Czego możemy się spodziewać w przeciągu najbliższych kilku sesji? Sprawdźmy!
 
Na początek zwróćmy uwagę na miejsce, w którym rynek się w piątek zatrzymał. Oczywiście z punktu widzenia analizy technicznej nie było ono przypadkowe. Zbiegło się w nim kilka ważnych wsparć. Pierwszym z nich jest zniesienie 78,6% ostatniego impulsu wzrostowego, kolejnym dolna wstęgą Bollingera, a ostatnim dolna krawędź klina zniżkującego. Spójrzmy na wykres:


Kurs WIG 20; Notowania dzienne; Sierpień 2009 – Styczeń 2010

Warto zauważyć, że w tym miejscu rynek zdecydował się pozostawić pro wzrostową formację przenikania (niebieska strzałka), co niewątpliwie znacznie zwiększa prawdopodobieństwo odbicia. Nie wydaje mi się jednak, aby WIG20 postanowił powrócić do trwałych wzrostów. Co więcej, jestem zdania, że rynek nie będzie w stanie wybić nowego lokalnego ekstremum.
 
Najbliższym wsparciem jest teraz minimum wspomnianej wcześniej formacji przenikania. Jeżeli rynkowi uda się ją zanegować, wówczas aktywuje się złowieszczy układ klina zwyżkującego (zielone linie), co będzie poważnym argumentem przemawiającym na korzyść stwierdzenia o zmianie trendu (przynajmniej średniookresowego). Przed niedźwiedziami stanie wtedy otworem droga w kierunku dołka z 10. grudnia 2009 roku (2309,93 pkt.), którego przebicie potwierdzi słuszność obranego w kierunku południowym kilkumiesięcznego marszu.
 
Nie będę ukrywać, że moim zdaniem w przeciągu kilku tygodni owe wsparcia „padną”, ale zanim tak się stanie, to w podczas najbliższych sesji powinniśmy być świadkami lekkiego odbicia. Pierwszym oporem jest czwartkowe maksimum intraday, czyli poziom 2405,95 pkt. Kolejnym zaś, środkowa wstęga Bollingera, która obecnie znajduje się nieznacznie poniżej 2450 pkt.
 

Krzysztof Chodorowski