| PKO BP znowu w trendzie? | | Drukuj | |
| 17.02.2010. | |
|
Początek lutego niewątpliwie nie należał do najbardziej udanych dla posiadaczy akcji PKO BP. W pierwszym tygodniu cena akcji spadła z 39 zł do 35,06 zł, czyli aż o przeszło 10%. Poprzedni tydzień przyniósł nam z kolei uspokojenie sytuacji. Można powiedzieć, że była to przysłowiowa cisza przed burzą, która to rozpętała się w ostatni poniedziałek. Kurs PKO BP podskoczył wówczas o ponad 5%. Czy możemy zatem mówić o powrocie do trendu wzrostowego? Sprawdźmy!
Analizę zacznijmy od miejsca, w którym to rynek postanowił się odbić. Proszę zauważyć, że z punktu widzenia analizy technicznej nie jest ono przypadkowe. Zbiegły się w nim bowiem – niemal w punkt (!) – dwa bardzo silne wsparcia geometryczne. Pierwszym z nich było zniesienie 23,6% całego ruchu wzrostowego od połowy lutego zeszłego roku do połowy stycznia bieżącego roku, a drugim zniesienie 41,4% impulsu od połowy września do połowy stycznia. Warto zauważyć, że w miejscu tym rynek zdecydował się wykreślić pro wzrostową formację podwójnego dna (zielone strzałki), co znacznie zwiększa szanse na długotrwałe odbicie. Na chwilę obecną najsilniejszym oporem jest połowa czarnego marubozu z 4. lutego, czyli poziom 38,34 zł. W ostatni wtorek kursowi wprawdzie udało się lekko wybić ponad tę wartość, lecz ostatecznie byki musiały uznać dominację niedźwiedzi, cofając się do okolic 37,57 zł. Jeżeli rynkowi uda się skutecznie pokonać wspomniany opór, wówczas stanie przed nim otworem droga w kierunku nowych lokalnych szczytów (ostatni to 40,73 zł z 20. stycznia).
Z drugiej strony, najbliższym wsparciem jest minimum układu podwójnego dna, czyli wartość 35,06 zł. Jeżeli rynek spadnie poniżej tego poziomu, wówczas rozpędzone niedźwiedzie będą mogły sprowadzić cenę akcji PKO BP nawet w rejony 31,5–32 zł. W okolicach tych znajduje się silne wsparcie geometryczne, które wyznaczają zniesienia 38,2% i 61,8% odpowiednio impulsów z okresu luty 2009 – styczeń 2010 i wrzesień 2009 – styczeń 2010 r.
Krzysztof Chodorowski |


