Gorzej być nie może? PDF  | Drukuj |  Email
08.08.2008.

Źle się dzieje z ropą, już od kilku tygodni poddaje się ona bardzo mocnej fali wyprzedaży. O sile tego ruchu niech świadczy fakt, że w przeciągu zaledwie 4 tygodni, cena tego surowca spadła aż o ok. 20%. Czy wobec tego możemy powiedzieć, że zmienił się trend? I co nas będzie czekać w perspektywie najbliższych kilku tygodni? Wielu inwestorów zadaje sobie jeszcze jedno pytanie, mianowicie czy dało się ten pogrom przewidzieć? Na te wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszej analizie, do lektury której bardzo serdecznie Państwa zapraszam.

Aby zobrazować Państwu sytuację panującą na rynku „czarnego złota”, posłużę się wykresem futuresów na crude oil. W pierwszej kolejności odpowiedzmy sobie na pytanie, czy tak poważną przecenę można było jakoś przewidzieć. Odpowiedź jest dość prosta. Tak, ruchu tego mogliśmy się spodziewać. Co więcej, widmo rychłego osłabienia towarzyszyło inwestorom już na kilka tygodni przed rozpoczęciem samej korekty.

Poważnym sygnałem, świadczącym o słabnięciu rynku były wybicia kolejnych historycznych szczytów. Proszę zauważyć, że te oznaczone numerami od 1 do 4 były bardzo słabe. Otóż, w mocnym trendzie, byłyby one zdecydowanie silniejsze (wyraźnie to widać patrząc na poprzednie wybicia lokalnych szczytów). Dodatkowo, od połowy czerwca do końca lipca, kurs kreślił bardzo negatywny układ trzech małych indian. Na uwagę zasługuje również fakt, że w ostatnim „czerwonoskórym” narysowała się prospadkowa formacja gwiazdy wieczornej. Po tym fakcie, ropa w zawrotnym tempie zaczęła tanieć. Ostatnim bastionem byków, który mógł odwrócić losy surowca, było wsparcie, wynikające z linii przyspieszonego trendu wzrostowego (zielona linia). Szturm niedźwiedzi był jednak tak dynamiczny, że z pewnością pozbawił ostatnich niedowiarków wszelkich złudzeń, co do nadchodzącej silnej przeceny.

Kurs Crude Oil; Notowania dzienne; Sierpień 2007 – sierpień 2008

Co ciekawe, cały dotychczasowy spadek był tak szybki, że nie pozwolił nam zaklasyfikować go jako jednego ze znanych klasycznych rodzajów korekt. W związku z tym, wydaje mi się, że wkrótce jakieś poważniejsze „kosmetyczne” odbicie będzie miało miejsce. Niewykluczone, że nastąpi ono już niebawem. Na korzyść tego stwierdzenia przemawia fakt, że w ostatnich dniach wykreśliła się formacja potrójnego dna rzeki, która to zapowiada nadejście wzrostów. Siłę prognostyczną tego układu wzmacnia fakt, że narysował się on w rejonach zniesienia połowy impulsu od stycznia do lipca tego roku. Dlatego też, w perspektywie kilku najbliższych tygodni, spodziewałbym się sporego odbicia w kierunku północnym.

Nie zmienia to jednak faktu, że według mnie, po tym odreagowaniu, w dalszym ciągu będziemy świadkami kontynuacji silnej przeceny tego surowca. Bardzo możliwe, że mamy do czynienia ze średniookresową zmianą trendu. Tezę tę potwierdza fakt, że obecne osłabienie jest największym od wielu, wielu lat, jeżeli nawet nie w historii (brązowe prostokąty). Nie bez znaczenia jest również to, że w trendzie wzrostowym rynek wybija coraz to nowsze szczyty, a teraz jest zgoła inaczej.

Definitywnie będziemy mogli powiedzieć, że rynek zmienił kierunek marszu na południowy, po tym jak kurs przebije wsparcie wynikające z długookresowej linii trendu (niebieska linia) oraz spadnie poniżej psychologicznej wartości 100 dolarów za baryłkę. Zanim tak się jednak stanie, sprzedający będą musieli poradzić sobie z bardzo mocnym wsparciem umiejscowionym w okolicach 110 dolarów za baryłkę, które to dodatkowo jest wzmocnione dwoma geometriami fibonacciego (zniesienie 38,2% całego impulsu wzrostowego oraz 61,8% ruchu od stycznia do lipca 2008 roku).

Kurs Crude Oil; Notowania dzienne; Wrzesień 2006 – sierpień 2008

Krzysztof Chodorowski