Korekta na ropie

Ostatni tydzień nie był udany dla posiadaczy długich pozycji na rynku ropy naftowej. Cena czarnego złota zbliżyła się do psychologicznej bariery, jaką stanowi poziom 50 dolarów za baryłkę.

Zacznijmy jednak od dobrych wiadomości dla byków. Amerykański Instytut Paliw podał, że zapasy ropy w USA spadły o 1,55 mln baryłek, podczas gdy spodziewano się wzrostu o 3,45 mln baryłek. Na najbliższym posiedzeniu OPEC może zapaść decyzja o zmniejszeniu wydobycia o ponad 1 mln baryłek dziennie. Organizacja chce zapobiec sytuacji z 2014 roku, kiedy to rynek zmagał się z nadpodażą surowca. Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) twierdzi, że takie działanie miałoby negatywny wpływ na rynki finansowe. Wszystko przez malejący eksport ropy z Iranu, który spadł od kwietnia o 40 proc. Na tym jednak koniec pozytywnych informacji dla strony popytowej. Rząd USA szacuje, że produkcja ropy naftowej wzrośnie w tym roku do rekordowego średniego poziomu 10,9 mln baryłek dziennie z 9,35 mln baryłek dziennie rok temu. Rekordowo dużo ropy produkuje też Arabia Saudyjska – 10,7 mln baryłek dziennie. Na rynku pojawiły się obawy o globalny wzrost gospodarczy za sprawą danych z Chin (spadki indeksów PMI i PKB). Prognozy MAE mówią o spadku popytu w krajach OECD o 300 tys. baryłek dziennie. Departament Energii USA podał, że zapasy surowca rosły 9. tydzień z rzędu, to najdłuższa seria od marca 2017 r. Zapasy są najwyższe od grudnia 2017 r.

Ropa naftowa w Stanach Zjednoczonych spadła najmocniej od 2014 roku. W zaledwie miesiąc straciła 20 proc.

Tagi:,

Comments are closed.